Menu

Cracow day by day

Kraków na zdjęciach. Blog prowadzony w latach 2004-2010. I znów od 2015.

[1110]

krakoffski

1110Okolice ulic Doktora Twardego, Pielęgniarek i Bratysławskiej

To nie moje rejony, więc głupio mi się wypowiadać i oceniać, ale nie mam dobrych skojarzeń z trasą do Krowodrzy Górki. Nawet nie wiem, czy to się tak odmienia. Okolice torowiska są tak odstręczające, zwłaszcza w taki dzień jak dziś, że aż musiałem wysiąść z tramwaju i to zachować.

[1109]

krakoffski

1109Dom przy Ćwiklińskiej

Mały domek na Bieżanowie.

[105bis]

krakoffski

105aKrakowska Akademia w sierpniu 2005 (wtedy jeszcze jako Krakowska Szkoła Wyższa).

105bKrakowska Akademia w listopadzie 2018

Trochę ponad rok po zrobieniu pierwszego zdjęcia trafiłem tu na kilka miesięcy na studia uzupełniające. Pochodziłem chwilę, lecz wkrótce straciłem zainteresowanie wybranym kierunkiem i tak skończyła się moja przygoda z Krakowską Szkołą Wyższą. Niemniej będąc studentem z doskoku miałem okazję bardziej poznać okolice Zabłocia. To dlatego, gdyż część zajęć odbywała się po tej stronie ulicy Herlinga Grudzińskiego, z której zrobione są oba zdjęcia. I na przykład widoczna na starym zdjęciu wydeptana ścieżka nie jest przypadkowa - otóż pomiędzy mostem Kotlarskim, a skrzyżowaniem z ulicą Dekerta nie było ANI JEDNEGO przejścia dla pieszych. Tym samym chętni na zajęcia przy ulicy Ślusarskiej (dziś w tym budynku mieści się m.in. lokal BAL) mieli do wyboru albo przejść pod mostem albo dojść do wspomnianego skrzyżowania. I część rzeczywiście tak robiła, ale większość ryzykowała zdrowie i życie przechodząc tędy na przełaj. Nawet podczas mojej krótkiej przygody na KSW doszła do mnie smutna historia o śmiertelnym wypadku w tym miejscu. Trochę w głowie się nie mieści, że przy projektowaniu zarówno ulicy Herlinga-Grudzińskiego jak i samej szkoły, czyli mniej więcej w tym samym okresie, nikt nie pomyślał o przejściu w tym miejscu. Dziś jest tu bezpieczniej i piesi mają swoje przejście, głównie z powodu ulokowanych tu przystanków tramwajowych, które powstały podczas budowy tramwaju do pętli Mały Płaszów. Niestety zaprojektowano je 'po krakosku', czyli za przejściem, co w tym miejscu jest nie tyle głupie i bezsensowne, co przede wszystkim niebezpieczne dla pasażerów. Bo prędkość wciąż jest ważniejsza od życia. Przejście natomiast wyposażono w światła na przycisk, co jest jak najbardziej ok i słuszne, ale jak już odstoimy swoje, to mamy całe cztery-pięć sekund na dotarcie na drugą stronę - to nie żart. Tyle dobrego, że na kolejne zielone nie czeka się długo, absurd jednak pozostaje. I choć to trochę straszne, Kraków ma gorsze przejścia niż to.

Bohaterką wpisu jest jednak Krakowska Szkoła Wyższa, a ona także się zmieniła - przede wszystkim awansowała w hierarchii szkół i od 2009 nie jest już szkołą wyższą, a akademią. Wcześniej, bo gdzieś w okolicach 2006-2007 roku od strony Wisły dobudowano kolejny budynek do kompleksu i mieści się tam chyba biblioteka szkoły, natomiast po prawej, już poza terenem uczelni, powstało osiedle mieszkaniowe, gdzie nomen omen moja dobra znajoma kupiła mieszkanie z ogródkiem. Najwięcej zmian okolica przeszła jednak 'za mną', ale o tym może kiedy indziej.

Ah, no i jeszcze jedno. Pierwszy śnieg spadł... brr.

[1108]

krakoffski

1108Zaprojektowani - krakowskie spotkania z dizajnem

W ubiegłą niedzielę, w Starej Zajezdni przy ulicy św. Wawrzyńca, odbywały się targi polskiego dizajnu. Wystawcy oferowali oryginalne meble, dodatki, wykończenia wnętrz oraz elementy dekoracyjne. Wszystko spod ręki i z głów polskich dizajnerów. 

Natomiast Stara Zajezdnia to zabytkowy budynek z 1913 roku, który, tu bez niespodzianki, pełnił kiedyś rolę zajezdni tramwajowej. Ostatnie tramwaje wyjechały stąd jednak w latach 60', a budynek stał się warsztatem i składem części. Następnie znajdował się tu tor gokartowy, gdzie swoje pierwsze kilometry pokonywał Robert Kubica, jednak nie dbano o niego należycie i w roku 2007 motodrom musiał przenieść się gdzie indziej. Dziś budynek starej zajezdni lśni i pełni funkcje gastronomiczne, wystawiennicze i imprezowe. Jest tu też mini-browar, z którego polecam przede wszystkim piwo gruszkowe.

Żałuję, że po zrobieniu zdjęcia [350] nie obróciłem się w drugą stronę i nie zrobiłem zdjęcia dawnej hali K, czyli dziś Starej Zajezdni, ale prawdę mówiąc był to już smutny widok.

[1107]

krakoffski

1107Poczta Główna

Budynek powstał w latach 1887-89, lecz później był wielokrotnie przebudowywany. Największa taka zmiana miała miejsce w latach 30' XX wieku kiedy to zupełnie zmieniono wygląd fasady, usunięto kopułę oraz przede wszystkim dobudowano dwie kondygnację. Dziś kopuła ponownie wieńczy gmach poczty, lecz wróciła tu dopiero w I połowie lat 90'.

Ciekawostką jest, że odział Poczty Polskiej mieści się tu od roku 1899, więc już prawie 120 lat. Dziś jednak budynek jest na sprzedaż i jeszcze w zeszłym roku plota głosiła, że miałby tu powstać hotel. Cóż, takie czasy, jednak każda taka zmiana będzie dla tego budynku dobra. Dziś górne kondygnacje są puste i zaniedbane, a ten budynek z pewnością nie zasługuje na taki los. Cokolwiek by się z nim jednak nie stało oddział poczty ma pozostać tam gdzie jest obecnie.

Przez te wszystkie lata budynek Poczty Polskiej pojawił się tu tylko raz, w lutym 2009 -> [623]

[1106]

krakoffski

1106

Wiedeńczyk na pętli Walcownia

Dzikie miejsce. Naprawdę dzikie, a kto nie musi to tam nie bywa. Po jednej stronie kombinat metalurgiczny, po drugiej ogrom przedsiębiorstw zajmujących się tym, co huta wyprodukuje, lub kiedyś wyprodukowała. To tam najczęściej kończą krakowskie tramwaje -> [1011].

Walcownia, podobnie jak wspomniana niedawno pętla Kopiec Wandy -> [402bis] to zapomniana, dzika i nieruszona od dekad pętla tramwajowa w Krakowie. Kiedy jednak huta działała pełną parą tramwaje miały tu po kogo jeździć. Dziś na odcinku między pętlą, a ulicą Ujastek prawie nikt nie jeździ, po drodze nikt się nie dosiada, natomiast torowisko jest w stanie krytycznym i tym samym motorniczowie nie lubią brać tej trasy. Pamiętam nawet, że będąc jeszcze naprawdę małym dzieckiem podróżowałem na Walcownię 'dziewiątką' i tak tam bardzo bujało, że do dziś czuję się nieswojo na karuzelach. Teraz pojawia się tu tylko jedna linia, widoczna na zdjęciu 22, lecz wkrótce, dosłownie za dwa-trzy dni, pętla zostanie zamknięta, być może i na zawsze, a linia 22 będzie kończyć trasę gdzie indziej - prawdopodobnie, po dwudziestu prawie latach, wróci na Wzgórza Krzesławickie. 

Pomimo okolicy, huty i tych wszystkich złomowisk wokół nie jest to miejsce tak zupełnie bez potencjału. Tuż za pętlą znajduje się dawna podkrakowska wieś Lubocza, dalej Wadów i Łuczanowice, do których nie ma dobrego dojazdu od tej strony Nowej Huty i Krakowa. A to tam są dworki, o których tu kiedyś pisałem -> [847&848]. Być może warto by połączyć ulicę Mrozową z Lubocką, wskrzesić stację kolejową Lubocza i może wtedy tramwaj do Walcowni miałby większy sens. Może. Może kiedyś. 

[1105]

krakoffski

11055. Krakowski Bieg Niepodległości

Przyjemnie spacerowało się dziś po Krakowie. 

[1104]

krakoffski

1104Ponura niedziela nad Wisłą

Niedzielna aura nie nastrajała do spacerów, a jednak ku mojemu zaskoczeniu nie byłem na spacerze sam. Część spacerowiczów to byli oczywiście turyści, którzy pewnie i tak nic lepszego nie mieli do roboty, ale pozostali to mieszkańcy, którym nawet taka pogoda nie jest straszna. I świetnie, bo nawet takie ponure niedziele mają swój urok. 

Na zdjęciu oczywiście bulwary, konkretnie Bulwar Kurlandzki, który całkiem niedawno dostał oświetlenie oraz sporo nowych ławek. Być może po wakacjach przyszłego roku ruszy przebudowa krakowskich bulwarów wiślanych - w założeniach jest między innymi oddzielenie drogi dla rowerów od przestrzeni dla pieszych i jest to szczególnie istotne, gdyż dziś wciąż projektuje się i następnie buduje drogi dla rowerów wzdłuż chodników, co nie tylko powoduje drobne konflikty czy niedogodności dla rowerzystów i pieszych, ale jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w rejonie skrzyżowań. Nie mówiąc już o takich trasach jak ta powyżej. W przyszłości ma tu być inaczej - tutaj rowerzysta będzie miał swoją przestrzeń, a pieszy swoją, gdzie będzie mógł iść całą szerokością drogi, nie oglądając się wciąż na prawo i lewo jak to jest dziś wszędzie tam, gdzie drogę dla rowerów poprowadzono wzdłuż chodnika. To tyle z teorii, bo praktyce może wyjść naprawdę różnie, jednak być może, gdzieś w dalekiej przyszłości, będzie to bodziec dla projektantów, że miejsce drogi dla rowerów nie jest na chodniku.

[1103]

krakoffski

1103Tramwaj na Dietla

Torowisko wzdłuż ulicy Dietla powstało na samym początku lat 70' poprawiając dojazd na Dębniki, ale tym samym burząc układ Plant Dietlowskich, które znajdowały się w tym miejscu. Alejki co prawda wciąż istnieją, ale stan całości znacznie odbiega od tego sprzed pół wieku. Natomiast tramwaje NGT8 pojawiły się w Krakowie stosunkowo niedawno, bo w roku 2012. Ten na zdjęciu jest z roku 2013.

Dziś natomiast są 14. urodziny bloga. Miał przetrwać rok, ale wciągnąłem się - nawet długa przerwa nie pozwoliła mi odciąć się zupełnie od prowadzenia tego fotobloga. Tym razem nie mam żadnej mądrości, ale dziękuję, że jesteście - a szczególne ukłony dla tych, którzy wpadają tu od samego początku. Dzięki raz jeszcze.

[1102]

krakoffski

1102Jesień na bulwarze Inflanckim

Jesień zagościła u nas na dobre i bulwary są dziś pełne liści. Nie są one jeszcze sprzątane, zamiatane i zbierane w kupki, dzięki czemu trochę dłużej cieszą oko i sprawiają, że nawet taki dni jak w ten weekend są bardziej znośne. Smuci tylko kondycja niektórych drzew w tym miejscu - umierają. Zresztą to miejsce wcześniej czy później bardzo się zmieni, gdyż gdzieś tutaj będzie jeden z przyczółków kładki łączącej Kazimierz z Ludwinowem. Z jednej strony jestem jak najbardziej za, by ona powstała, ale z drugiej strony to miejsce już nie będzie takie piękne i spokojne jak teraz. Wolałbym, by skupiono się bardziej na kładce łączącej Salwator z Dębnikami.

I najważniejsze - idźcie na wybory. Jest jeszcze czas. To w końcu wybory do samorządu, czyli do instytucji, z którą każdy z nas ma do czynienia, więc tym bardziej istotnym dla nas jest, kto tam siedzi i co sobą reprezentuje. To tylko chwila z życia. 

© Cracow day by day
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci