Menu

Cracow day by day

Kraków na zdjęciach. Blog prowadzony w latach 2004-2010. I znów od 2015.

XVIII. Nowa Huta

[412bis]

krakoffski

412aWilla Rogozińskich w lipcu 2007

412bWilla Rogozińskich we wrześniu 2018

Willa stanęła tu około roku 1890 i do lat 20' XX wieku znajdowała się w rękach rodziny Rogozińkich, potomków małżeństwa Kazimierza i Agnieszki, nauczycieli szkoły parafialnej w Mogile. Następnymi właścicielami byli Lelitowie, ci od młynu Lelitów przy dzisiejszej Kocmyrzowskiej (więcej tu -> [988]), a później Krasnodębscy. Następnie, już długo po wojnie, budynek przeszedł na własność Skarbu Państwa i mieścił się tu posterunek Milicji Obywatelskiej. W latach 90' willa ponownie trafiła w ręce nowych właścicieli, którzy postarali się o wpisanie budynku do rejestru zabytków. W roku 2015 został sprzedany spółce, która współfinansowała powstanie Bonarki, a pieniądze ze sprzedaży zostały przekazane na remont budynków Centrum Administracyjnego Kombinatu. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych planów znalazłem odnoszących się do przyszłości tej zabytkowej willi, która dziś wygląda na zupełnie opuszczoną.

[1092]

krakoffski

1092Park Wiśniowy Sad

To, że to ten park ma swoją nazwę dowiedziałem się stosunkowo niedawno. Dla mnie bowiem był to zawsze po prostu park, a właściwie część parku, gdyż całe osiedle Kolorowe (oraz Spółdzielcze) jest jakby w parku właśnie. Z alejkami, zieleńcami, drzewami, placami zabaw i przede wszystkim bez płotów i ogrodzeń. Trudno więc określić konkretną datę otwarcia parku, gdyż powstał on wraz z tymi osiedlami, czyli mniej więcej na początku lat 60'. Od początku zdobią go też rzeźby, w tym powyższy betonowy 'ślimak' nieustalonego autorstwa. Chyba nie ma dziecka, które wychowałoby się w okolicy i z niego choć raz nie spadło. Mnie się zdarzyło z pięć razy. Chociaż tak naprawdę najlepsze wspomnienia mam z piaskownicy, którą z chłopakami po części zajmowaliśmy na budowę trasy resorakowego rajdu Paryż-Dakar.

Park niedawno przeszedł wielką zmianę. Podejrzewam, że był to pierwszy poważny remont od kiedy park powstał, bo dotychczas co najwyżej zmieniano tam sprzęty jak już trzeba było. Po odświeżeniu, które w bólach trwało całe trzy lata (!), dostał nowe alejki, ławki, oświetlenie no i oczywiście sprzęty. Sam jednak mam mieszane uczucia co do efektu końcowego - zwłaszcza co do alejek i ich układu, ale to może dlatego, że za mojego dzieciństwa było ich mniej, dzięki czemu było bardziej 'dziko'. Tak naprawdę jedynym babolem, którego projektanci niestety się nie ustrzegli, jest małe rondo na skraju parku, które prawdopodobnie na planie wyglądało ładnie, ale też pewnie nie było tam w żaden sposób zaznaczone, że tamtędy ludzie chodzą w stronę osiedla Spółdzielczego i dalej na Zgody, więc takie rondo, zwłaszcza z ławką na środku, nie tylko jest bez sensu, ale utrudnia szybkie przemieszczanie się. Tym samym wszyscy, łącznie ze mną, wydeptują jego środek, bo przecież nikt nie będzie chodził na około, kiedy mu się spieszy.

[1087]

krakoffski

1087Stara chałupa przy Klasztornej

Z poziomu ulicy trudno ją dojrzeć, ale wystarczy skręcić w uliczkę obok i mamy przed sobą taki o to widok - ta stara chałupa, stojąca tuż przy zabytkowym młynie, powstała w roku 1870 i jest wpisana do rejestru zabytków. Po części jest nawet zamieszkała, chociaż już pewnie nie przez młynarza.

[402bis]

krakoffski

402aPętla Kopiec Wandy w lipcu 2007

402bPętla Kopiec Wandy w sierpniu 2018

Dziś gorzko. Wiem, że kadr nie jest idealny, ale na razie nie zamierzam tam wracać, by poprawić. Dwa lata temu, pod pierwszym zdjęciem, ktoś zostawił komentarz, że do dziś nic się tam nie zmieniło. Pojechałem, sprawdziłem i jest to prawda - na pętli Kopiec Wandy czas się zatrzymał. I mógłbym jakoś to przeżyć, gdyby nie ów Kopiec Wandy, pod który tramwaj ma nas zawieźć. W roku 2007 sam dałem się oszukać, gdyż jadąc dwudziestką, która natenczas była linią stricte nowohucką, pojechałem na pętle Kopiec Wandy myśląc, że stamtąd dojdę na kopiec - no nie doszedłem; mapy nie miałem, Google Maps było w powijakach, zresztą moja nieodżałowana do dziś Nokia 3100 i tak by ich nie odczytała. Dziś jest o tyle lepiej, że można to sobie wszystko podejrzeć online, ale na miejscu nie ruszono nawet kamienia i nadal trzeba błądzić. Obok natomiast rozbudowano (póki co tylko część) ulicę Ujastek Mogilski włączając ją do wschodniej obwodnicy Krakowa, tym samym likwidując istniejące tam przejście dla pieszych, co poskutkowało odcięciem Kopca Wandy od starej Nowej Huty. Powstał co prawda tunel, ale jest on tak mądrze poprowadzony, że raczej furory nie robi. Nie mówiąc już o tym jak bardzo atrakcyjne i bezpieczne są tak długie tunele na peryferiach. Ale kto by się tym przejmował? Dojście jest? Jest. Być może sytuacja się zmieni po remoncie samej pętli - widziałbym tam chodnik łączący ją z wejściem na kopiec oraz bezpośrednie dojście z przystanku Bardosa - na pętle i do kopca, tak, by móc tam także dojść, a nie tylko dojechać tramwajem. Pod wiaduktami jest wystarczająco dużo miejsca na taki pieszy ciąg. Może i będzie na około, ale i tak lepiej, niż tym tunelem.

[1055]

krakoffski

1055Krokusy na Placu Centralnym

Kolejny już rok Plac Centralny zamienia się w kwietna łąkę. Na razie są tylko krokusy, ale wkrótce będzie więcej kwiatów i kolorów. W przyszły weekend odbędzie się nawet Polowanie na ukwiecony Plac Centralny Wiosna 2018 - więcej -> tu 

Natomiast ja życzę wszystkim udanych, spokojnych i bezpiecznych świąt :)

[1048]

krakoffski

1048Miejsce po fontannie na osiedlu Uroczym

Kiedyś wiele nowohuckich osiedli miało fontanny - miało też i Urocze. Nie zgadnę jak długo działała, ale wiem, że definitywnie zlikwidowano ją stosunkowo niedawno, bo koło roku 2010. 

[1040]

krakoffski

1040Zima w Nowej Hucie

Na zdjęciu widać Aleję Solidarności oraz fragment osiedla Szkolnego w tle. Wzniesiono je w latach 1952-1955, co czyni je tylko o kilka lat starszym od wagonu tramwajowego widocznego na pierwszym planie. Ten został wyprodukowany w roku 1961 i do 2012 jeździł po Wiedniu.

[1026]

krakoffski

1026Bar Mleczny Północny

Znajdziemy go na osiedlu Teatralnym pod numerem 11. Jest nieco schowany, więc by go znaleźć trzeba wejść między dawne kino Świt [781], a byłą restaurację Jubilatka [067]. W środku jest dość spartańsko, ale wszystko jest tanie, świeże i smaczne. Francuskie pieski będą marudzić, ale jak ktoś nie ma wygórowanych wymagań to będzie zadowolony. Ja polecam jajecznicę na maśle.

[1025]

krakoffski

1025Nowa Huta w deszczu

Cóż, nie mam nic więcej do dodania. Może tylko tyle, że w grudniu powinna królować inna aura.

[1023]

krakoffski

1023Szopka w Alei Róż

Dziś Kevin gubi się w Nowym Yorku, a Gruber spada z Nakatomi Plaza, ale nim to się wszystko stanie to chciałem Wam życzyć spokojnych i pogodnych świąt oraz systematycznie zwiększającego się komfortu mieszkania w naszym mieście. Przez ostatni rok ruszono wiele tematów, które wydawały się nie do ruszenia - wierzę, że tak szybko to się nie zatrzyma. Zatem jeszcze raz wszystkiego dobrego - gdziekolwiek jesteście.

© Cracow day by day
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci