Menu

Cracow day by day

Kraków na zdjęciach. Blog prowadzony w latach 2004-2010. I znów od 2015.

XIII. Podgórze

[1085&1086]

krakoffski

1085Wiadukt nad ulicą Herlinga-Grudzińskiego

Powstał na początku lat 40' XX wieku, by pociągi towarowe ze Śląska mogły omijać stację Kraków Główny. Jako, że obecnie w Krakowie mamy kolejową rozwałkę, to ten wiadukt bardzo się przydaje, ale jednak to nie o tym chciałem dziś wspomnieć. Wiadukt ten jest bowiem świadkiem pewnej tragicznej historii, gdyż to tu, w jego okolicach, w nocy z 16 na 17 sierpnia 1944, rozbił się brytyjski Liberator KG-933 "P" zestrzelony nad Krakowem przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą (choć mówi się też o strąceniu przez myśliwiec). Samolot wracał z misji zrzutu wsparcia dla Armii Krajowej i powstańców w Warszawie. W tym miejscu zginęli pilot oraz nawigator, tylny strzelec, wraz z ogonem maszyny, spadł na tereny dzisiejszej Galerii Kazimierz, natomiast pozostałych trzech lotników zdążyło wyskoczyć ze spadochronami, jednak pewny jest los tylko jednego z nich - Australijczyka, który przeżył wojnę i zmarł w roku 1981. W tym roku Stowarzyszenie Podgórze.pl już po raz dwunasty zaprosiło krakowian na spacer pt. "Liberator nad Zabłociem" i ta edycja jest wyjątkowa, gdyż oficjalnie odsłonięto mural z Liberatorem na kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego. Poniżej ten właśnie mural.

1086Ulica Dąbrowskiego i mural przedstawiający zestrzelonego nad Krakowem Liberatora

Więcej szczegółów o historii tego lotu można przeczytać na stronach Muzeum Lotnictwa Polskiego -> tu

[1084]

krakoffski

1084Róg Józefińskiej i Lwowskiej

Miejsce jakby na uboczu, dość szare, nieco chaotyczne i zdające się być zupełnie zapomniane przez włodarzy miasta, jednak to tędy, Lwowską właśnie, przechodzi każda wycieczka turystów. Tu bowiem, trochę za mną i po lewej, znajduje się ocalały fragment muru krakowskiego getta. Jego ciąg dalszy stał przed widoczną powyżej kamienicą, a po jej prawej stronie znajdowała się brama getta nr III. Patrząc dziś na Lwowską trudno uwierzyć, że była to jedna z ważniejszych ulic, po której kursował nawet tramwaj. I to do 1979 roku! Stąd też pochodzi kilka znanych zdjęć zrobionych podczas likwidacji krakowskiego getta w marcu 1943 roku. Jedno z nich, z widoczną w lewym górnym rogu powyższą kamienicą, powtórzył przed pięcioma laty mój ulubiony fotograf i niedościgniony wzór miejskiej fotografii, czyli autor fotobloga Dawno temu w Krakowie. Zdjęcie, o którym mowa można podejrzeć -> tu. Poza porzuconym dobytkiem widać na nim mur, fragment wspomnianej kamienicy, no i tramwajowe tory, które zakręcały tam w Limanowskiego.

No i sama kamienica - to stary dom, bo datuje się go na rok 1876, mimo to niewiele udało mi się o nim znaleźć. A szkoda, bo jego historia na pewno jest długa, ciekawa, ale z powodu położenia na pewno i bolesna. W ostatnich latach, te czerwone drzwi, prowadziły do pierwszej w Polsce (i chyba jedynej?) bezpieniężnej kawiarni, gdzie kawy można było się napić za uśmiech, wiersz, rysunek lub drobną pomoc. Dzięki wolontariuszom i wszelkiego rodzaju zbiórkom udało się przetrwać dwa lata, do roku 2015. To długo, zwłaszcza że projekt miał trwać zaledwie kilka tygodni.

[1078]

krakoffski

1078Fort 50a Lasówka

Tak umiera Twierdza Kraków. Fort powstał w roku 1899 i dziś leży przy ulicy Golikówka. Różnił się trochę od innych fortów, gdyż posiadał... fosę zasilaną z przepływającej obok Wisły. Prawdopodobnie brał czynny udział w walkach w roku 1914 i był do tego nieźle przygotowany. Więcej -> tutaj.

Później fort był głównie magazynem, ale w latach 60' został wydzierżawiony firmie kosmetycznej, która trochę pozmieniała otoczenia niemalże doszczętnie dewastując zabytkowy fort. Ostatecznie został opuszczony z początkiem lat 90' i od tamtego czasu niszczeje sobie w spokoju - mniej więcej, bo swego czasu miały tu miejsce imprezy punkowe, a dziś częściej bywają tu głównie paintballowcy i różnej maści eksploratorzy, bo do fortu można swobodnie wejść. I też mniej więcej dlatego z początkiem XX wieku fort stracił większość zabytkowych stalowych elementów. Miasto miało jakąś tam koncepcję i dziś jest już nowy dzierżawca fortu i terenu, ale jak widać nie do końca wywiązuje się z umowy. Szkoda, bo okolica jest więcej niż malownicza.

[1077]

krakoffski

1077 Aktywność nad Bagrami

Dziś zapowiada się kolejny gorący dzień. Moja propozycja to spędzić ten dzień nad jakąś wodą, zrobić grilla, wypocząć... tylko sprzątajmy po sobie, bo to co się tam wczoraj działo poszło już jako zgłoszenie o uprzątnięcie do odpowiednich służb. Kraków ma tak mało akwenów, a część mieszkańców nawet na to nie zasługuje.

Słońca ma być dziś mniej, ale jak widać nie jest ono potrzebne, by nad Bagrami spędzić dobrze czas.

[1075&1076]

krakoffski

1075Staw Płaszowski

Staw, czy też zalew, powstał w wyniku zakończenia prac przy wydobyciu gliny i żwiru. Prowadzono je poniżej wód gruntowych, więc kiedy człowiek skończył tu swoją działalność woda szybko wypełniła wyrobisko. Dziś ten stosunkowo niewielki akwen służy tylko wodnym ptakom, rybom, owadom i wędkarzom. Kąpieli się tu nie zaleca i chyba niewielu próbowało, ale głowy nie dam. Zresztą w niewielu miejscach jest jakikolwiek dostęp do wody - prawie całą linię brzegową porastają sitowia. Dwa lata temu niewiele brakowało, a staw w ogóle zniknąłby z mapy Krakowa - wszystko przez nieodpowiedzialne i nielegalne działania dewelopera, na którego zlecenie wykopano kilka studni głębokich na jedenaście metrów, które, jak potem sam przyznał, w ogóle mu nie były potrzebne. Na firmę nałożono karę finansową, po której pewnie do dziś się nie pozbierali - 500zł. Słownie pięćset polskich nowych Złotych. Nie wiem co zrobiło miasto, ale z jakiegoś powodu wierzę, że tego tak nie zostawili. Z tej afery wynikł jednak spory plus - przyznano, że staw rzeczywiście jest trochę zaniedbany i miasto wraz z ZIKiTem i Zarządem Zieleni Miejskiej zaczęło opracowywać plany na rewitalizację tego cennego miejsca. Mieszkańcy też nie są bierni i na przykład w tegorocznym Budżecie Obywatelskim będzie można głosować na projekt uporządkowania terenu wokół stawu -> o tu

1076Mieszkańcy Stawu Płaszowskiego - rodzina kaczek

[1061&1062]

krakoffski

1061Skrzyżowanie ulic Limanowskiego, Wielickiej, Powstańców Śląskich i Powstańców Wielkopolskich w maju 2007

1062Skrzyżowanie ulic Limanowskiego, Wielickiej, Powstańców Śląskich i Powstańców Wielkopolskich w kwietniu 2018

Zmiany zaszły tu kolosalne. Żałuję trochę, że nie mam zdjęcia z roku 2003 kiedy nie było jeszcze widocznej po prawej estakady samochodowej. Nim ją zbudowano ulica Powstańców Wielkopolskich (to ta wiodąca 'do góry', na południe) była ciasną dwupasmówką, a przystanek autobusowy znajdował się mniej więcej w pobliżu widocznej w tle kamienicy. Jak widać dziś jest już historią. Rozebrano ją jakoś wkrótce po zrobieniu starszego zdjęcia.

Nie da się za to ukryć, że nowym, dominującym w krajobrazie elementem, jest tu estakada kolejowa. O niej może jednak innym razem, bo zarówno ona jak i te niebieskie ekrany to zbyt szeroki temat do omówienia. Inną nowością są dworce; kolejowy Kraków-Podgórze oraz autobusowy, z którego na razie korzystają chyba tylko autobusy komunikacji miejskiej. Trochę szkoda, bo potencjał jest tu większy. Ale to też na marginesie, bo tu jest coś znacznie ważniejszego do pokazania.

I tym samym takie porównanie akurat dziś nie jest przypadkiem. Wczoraj, 26. kwietnia, otwarto Muzeum Podgórza, którego siedzibę widać po lewej. Jak można dowiedzieć się ze strony MHK "Muzeum Podgórza to wyjątkowe miejsce. Powstało z inicjatywy społeczności lokalnej i jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców Podgórza". Budynek natomiast datuje się na lata 90' XVIII wieku i pełnił niegdyś rolę karczmy zwanej Zajazdem pod Św. Benedyktem. Później jego losy były już różne, na przykład w czasie II wojny był więzieniem. W ostatnich latach niestety popadał w ruinę i zapomnienie, lecz dziś po zadrapaniach czasu nie ma nawet śladu, a stary zajazd błyszczy i znów jest pełen ludzi. Ale o tym szerzej, dokładniej i rzetelniej można poczytać u źródła, czyli na profilu Podgórze.pl -> www.facebook.com/podgorze/

Nowe muzeum jest już oczywiście otwarte i można je zwiedzać do czego zresztą zachęcam.

[1045]

krakoffski

1045Stare tory tramwajowe na Rynku Podgórskim

Odkryto je przy okazji ostatniego, niezbyt fortunnego niestety, remontu Rynku Podgórskiego. Pierwsze tramwaje pojawiły się w Podgórzu nieco ponad 100 lat temu, a w tym miejscu znajdowała się pętla tramwajowa - zresztą w ogóle prawie cały Rynek był pętlą. Nie istniała ona jednak długo, gdyż już w połowie lat 30' przestała być używana, a z końcem lat 40' ją fizycznie zlikwidowano. Na szczęście kiedyś nieco inaczej podchodzono do remontów i ten fragment torów nam się zachował. Przy okazji ciekawostka ze strony www.kmk.krakow.pl, gdzie znajduje takie właśnie smaczki - zdjęcie tramwaju na tych właśnie torach -> tu <-

[1042]

krakoffski

1042Zamarznięta Wisła i budynek przedsiębiorstwa 'Żegluga Krakowska'

Ta część bulwarów miała zostać poddana rewitalizacji, ale póki co stan jest jaki jest. W pobliżu, za mną dokładnie, ma powstać marina, natomiast tutaj chyba jeszcze nic się nie zmieni.

[1041]

krakoffski

1041Dom przy Wałowej 11

Powstał w roku 1924, a zaprojektował go niejaki Antoni Dostal - działacz sportowy i architekt, określany mianem jednego z budowniczych miasta Podgórza. Chociaż jak tak patrzę po ewidencji, to jego projekty można spotkać także i po drugiej stronie Wisły. Natomiast dom stoi dziś pusty, chociaż jeszcze kilka lat temu był zamieszkany. Zważywszy na zachodzące w okolicach zmiany, nie będzie niczym niezwykłym, jeśli wkrótce zniknie.

[1038]

krakoffski

1038Biurowiec

Jeszcze niedawno na tej działce przy Powstańców Wielkopolskich był jeden wielki plac budowy. Natomiast jeszcze wcześniej stały tu magazyny i chyba garaże lub warsztat samochodowy. Prawdę mówiąc nie pamiętam, chociaż przejeżdżałem tędy setki razy kiedyś. Dziś stoją tu niskie biurowce, które od niedawna zapełniają się ludźmi.

© Cracow day by day
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci