Menu

Cracow day by day

Kraków na zdjęciach. Blog prowadzony w latach 2004-2010. I znów od 2015.

VII. Zwierzyniec

[917]

krakoffski

917 Były hotel Cracovia widziany od strony tarasu

Zbudowany według projektu Witolda Cęckiewicza w latach 1960-1965 był przez pewien czas najnowocześniejszym hotelem w Polsce. Czasy jednak szybko się zmieniają i w połowie roku 2011 hotel został zamknięty. Szybko odkupił go deweloper, który chciał zamienić okolicę w kolejną galerię handlową na co na szczęście (o dziwo) nie było zgody i po paru latach batalii Skarb Państwa odkupił obiekt wraz z działką. Dziś należy do Muzeum Narodowego i pewnie za jakiś czas zarówno były hotel jak i całą okolicę czekają wielkie zmiany. Na razie jednak całość prezentuje się dość smutno i ponuro.

Hotel - jeszcze działający - pojawił się na blogu tylko raz -> zdjęcie [244]

[602bis]

krakoffski

602aPlac na Stawach, styczeń 2009

602bPlac na Stawach, marzec 2017

Dobrze mi się wydawało, że coś tam się pozmieniało ;)

Swoją drogą Plac na Stawach miał swego czasu stać się placem budowy parkingu. Koncepcje były różne, jedna zakładała nawet parking o aż dziewięciu kondygnacjach naziemnych (!), ale uznano, że nie będzie pasował do okolicy. To nie dziwi. Dziwi, że ktoś w ogóle na taki pomysł wpadł. Inne koncepcje były już delikatniejsze - na przykład w pełni zautomatyzowany podziemny parking na 190 pojazdów. I to ma sens. Plac targowy co prawda musiałby na chwilę zniknąć (lub zostać w jakiś sposób ograniczony), ale po zakończeniu inwestycji Plac na Stawach byłby do życia. Dziś to jeden wielki parkingowy pierdolnik.

[866]

krakoffski

866Dom przy ul. Starowolskiej

W Krakowie jest taka ulica jak Poniedziałkowy Dół. Kilka osób ma ją nawet w dowodzie. Jeśli pójdziecie zielonym szlakiem z Kopca Piłsudskiego na Kopiec Kościuszki, to na pewno będziecie musieli przejść tą uliczką i wyjdziecie wtedy na ten dom z karocą.

[861]

krakoffski

861Bezogródek Food Truck Park

W ostatnich dwóch latach w Krakowie (ale pewnie i w innych miastach) pojawił się boom na jedzenie z foodtrucków. Jednym z pierwszych, jak nie w ogóle pierwszym, skupiskiem jest Skwer Judah na Kazimierzu, natomiast Bezogródek powstał koło kwietnia tego roku. Zjemy tam frytki belgijskie, burgery, sushi, hot-dogi w wielu wariacjach, trochę wegetariańskich rzeczy oraz mój osobisty faworyt (od któregoś tam Najedzeni Fest) - Curry Up!. A po zjedzeniu można się zrelaksować na leżakach, poczytać, pogadać, poleżeć, ponicnierobić. Bardzo, bardzo przyjemne miejsce. Niech tylko minie ta przyszłotygodniowa zawierucha i będę zaglądać częściej.

Ale, ale... ja już tam byłem 11 lat temu. Zdjęcie [074] przedstawia mniej więcej to samo miejsce i jak widzimy sali koncertowej wciąż nie ma. Projekt zakładał, że powstanie tu Centrum Muzyki i będzie służyć m.in. krakowskim orkiestrom Capella Cracoviensis i Sinfonietta Cracovia, jednakże miasto, jak zwykle, zasłania się brakiem pieniędzy. I trochę zakrawa to na kpinę, bo wystarczy się obejrzeć i spojrzeć dziś na Błonia, gdzie właśnie powstaje ogromna scena na Światowe Dni Młodzieży, których obsługa pochłonie dziesiątki milionów PLN krakowskich podatników. Na działce znajdują się też relikty fortyfikacji Twierdzy Kraków (Fort 4 "Błonia"), ale jak dobrze wiemy obecni rządzący Krakowem nie są zainteresowani ratowaniem tych zabytków.

Projekt oraz artykuł o Centrum Muzyki znajdziecie -> tu

[827]

krakoffski

827'Ząb Przeoryszy' przed stadionem Cracovii.

Ten mały fragment ze starym asfaltem, trawą i drzewami jest kością niezgody między miastem, a klasztorem sióstr Norbertanek, do którego należy. W połowie lat 00' miasto wymieniło się terenami z zakonem (i dopłaciło ok. 6,5mln), a ten mały fragment został pominięto (rzecz jasna nikt nie wie dlaczego i jak) i do dziś siostry nie powalają nic na nim zrobić, natomiast pieniądze jakie żądają za ten skrawek są na tyle absurdalne, że miasto nie jest zainteresowane. Internet podaje, że chodzi o milion PLN... Nie ma to jednak większego znaczenia czy ta kwota jest prawdziwa czy nie, faktem pozostaje koszmarna nieudolność krakowskiego magistratu. Zresztą tu nawet nie chodzi o pieniądze - prezydent, ZIKiT i pozostałe urzędy przewalają znacznie większe sumy na bzdury i plany z kosmosu - ale o zwykłą gospodarność, porządek, ład przestrzenny i zrobienie czegoś do końca dobrze. Druga strona konfliktu także nie jest tu bez winy. Nie jest żadną tajemnicą, że klasztory w Krakowie mogą robić wszystko i żądać wszystkiego i to bez większych konsekwencji.

Gdyby jeszcze siostrzyczki chciały coś z tym terenem zrobić; jest to bowiem mały świadek historii będący dowodem głębokich korzeni zakonu Norbertanek na krakowskiej ziemi. Tereny te należą do zakonu od około XII wieku.

© Cracow day by day
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci