Menu

Cracow day by day

Kraków na zdjęciach. Blog prowadzony w latach 2004-2010. I znów od 2015.

II. Grzegórzki

[1059]

krakoffski

1059Pałac Mańkowskich

Ten piękny, neoklasycystyczny pałac chowa się w kwartale ulic Topolowej, Rakowickiej, Kurkowej i Zygmunta Augusta. Zbudowano go w latach 1901-1904 dla profesora indianisty Leona Mańkowskiego, który żył sobie w nim do roku 1909. Po II Wojnie Światowej, w latach 1950-1900 mieściło się tu Muzeum Lenina, które było obowiązkowym punktem każdej z wycieczek i na którego potrzeby trochę pozmieniano wnętrza. Dziś natomiast pałac jest siedzibą Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

[1056]

krakoffski

1056Rondo Grzegórzeckie - widok w stronę Alei Pokoju

Rondo, które tramwaje przejeżdżają na trzy razy - rzadko się bowiem zdarza, by tramwaj nie zatrzymał się przed, na i za rondem. Postój za ma to usprawiedliwienie, bo tam jest przystanek, ale pozostałe zatrzymania to skutki tzw. przywileju dla komunikacji zbiorowej. On tak właśnie działa i nie da się tego w żaden sposób ukryć. Ale to jest tu najmniej ciekawą rzeczą. Ciekawsze jest to, iż w najbliższych latach okolica przejdzie niemała zmianę; przede wszystkim znikną (mam nadzieję przynajmniej) ekrany, które widać po lewej, gdyż za nimi powstanie nowy Urząd Marszałkowski. Do niedawna była tam przychodnia lekarska, w której jako dziecko spędzałem bite godziny ciągnące się w nieskończoność. Dziś po niej nie ma już śladu. Architektura nowego urzędu jest dość ciekawa, więc jak zdecydują się opakować ją w nowe ekrany, to już stracę wszelką nadzieję, że w tym mieście da się inaczej. Ale niee, nie zdecydują się. Może nawet ten billboard zniknie - swoją drogą taka ciekawostka - pewna część zdjęć do filmu "Twarz" była kręcona w widocznym po prawej biurowcu Aleja Pokoju 5. Jest on dosyć nowy, bo oddano go do użytku jakoś w zeszłym roku. Powstał na miejscu dość starego i ciasnego biurowca RUCHu.

[1054]

krakoffski

1054Ofiar Dąbia 3

Znów Grzegórzki, ale w jeszcze innym miejscu niż ostatnio. Ta anonimowa willa mieszkalna stoi tu od roku 1930, kiedy to Dąbie wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Dziś tę część miasta charakteryzują głównie niskie bloki, jak ten w tle, ale jest też kilka wyższych po dziesięć czy jedenaście pięter, natomiast śladów dawnego Dąbia nie zostało wiele. Do niedawna charakterystycznym śladem przeszłości tej dzielnicy były zabudowania Państwowej Wytwórni Wódek, później Polmosu, po których dziś także prawie nie ma już śladu. Zostaje więc tylko się domyślać dla kogo powstała ta willa, kim był Szarek, który wg ewidencji zabytków ją wzniósł, oraz czy pizza z pizzerii, która się tam teraz znajduje, jest faktycznie taka dobra, jak Internet twierdzi. 

Przy okazji warto dodać, że ulica została tak nazwana, by uczcić pamięć ofiar niemieckiej zbrodni wojennej, która miała miejsce na trzy dni przed wkroczeniem wojsk radzieckich do Krakowa. Niemcy rozstrzelali wtedy 79 mieszkańców (głównie) tej części miasta. Miejsce tych wydarzeń znaczy dziś niewielki pomnik przy Bulwarach na Dąbiu.

[1051]

krakoffski

1051Ulica Bolesława Chrobrego

Ta krótka i dość spokojna ulica wije się pomiędzy ulicą Beliny-Prażmowskiego, a torami kolejowymi. Może i jest wąska, ale autobus tędy jeździ - czyli da się. Zabudowa natomiast jest jaka widać - raczej niska, poza jednym wyjątkiem pod numerem 29. Ot blok, ale jest to blok zwykły i niezwykły zarazem. Zwykły, bo to prosty kloc z lat 70', podobny do tych ze zdjęcia [943], natomiast jego niezwykłość polega na mieszkańcach, którzy niegdyś go zamieszkiwali. Blok przy Chrobrego 29 był przeznaczony dla wszelkiej maści artystów; mieszkali tu aktorzy z Teatru Starego, w tym Jerzy Radziwiłłowicz, kompozytorzy, śpiewacy i wokaliści, jak na przykład jeden Skald, ale także pisarze i poeci, a wśród nich Julian Kornhauser z żoną i dziećmi, w tym córką Agatą. Tą Agatą. Tą, do której przychodził tu niejaki Andrzej, który z jakiegoś powodu nie polubił się z jamnikiem swojej wybranki. O tym, jak i o wszystkim innym związanym z tym blokiem, można przeczytać w świetnym artykule Dziennika Polskiego -> o tu. A od siebie dodam, że Pierwsza Dama, ucząc niemieckiego w II LO, uczyła też moją dobrą znajomą, która nomen omen mieszka kilkaset metrów dalej. Jeśli ktoś się interesuję kulinariami, to Agnieszkę pewnie zna, gdyż dziś jest ona numerem jeden wśród fotografów kulinarnych -> prettybaked.pl

[076bis]

krakoffski

076aRóg Rzeźniczej i Masarskiej w czerwcu 2005 roku

076bRóg Rzeźniczej i Masarskiej w marcu 2018

Miałem jeszcze gdzieś stan z roku 2013, ale zniknął mi z dysku. Szkoda. Ten bis taki trochę inny, bo trudno byłoby mi obronić tezę, że to to samo miejsce. Nawet mimo tych 13 lat. Trzy miesiące przed zrobieniem górnego zdjęcia otwarto Galerię Kazimierz, która znajduje się tuż obok, natomiast w zakładach Wawel przy Masarskiej wciąż były produkowane czekolady z dodatkami. Jak byłem dzieckiem to bywałem z rodzicami u ich znajomych mieszkających przy Daszyńskiego, czyli blisko tego miejsca, i pamiętam, że zapach czekolady niósł się już od Hali Targowej i lodowiska. Z perspektywy dziecka, które bywało tu raz na jakiś czas może i było to fajne, ale pewnie dla mieszkańców musiało to być uciążliwe. W roku 2006 Wawel wyprowadza się z produkcją do Dobczyc, a rok później zapadła decyzja o wyburzeniu starych zakładów i ten plan wkrótce zaczęto wdrażać w życie. I tym bardziej brakuje mi tu tego zdjęcia z roku 2013, gdyż działka po byłym budynku biurowym firmy Wawel bardzo długo stała pusta i dopiero niedawno, z końcem roku 2016, wyrosło na niej coś takiego. Przyznaję, że nawet się postarano.

[1049]

krakoffski

1049Stary Mercedes-Benz przy Mogilskiej

Ten piękny niegdyś klasyk stoi przy Mogilskiej od bardzo wielu lat. Celuję, że co najmniej piętnastu, ale może i więcej. Kiedyś miał kolegę, w również świetnym stanie, ale teraz stoi sam i łapie rdzę. Nie bardzo się znam, ale z tego co wyszukałem to jest to model W111 albo W112 (raczej ten) produkowany w latach 1959-1971. Właściciel pewnie chciał 'robić', ale z jakichś względów nie wyszło. Szkoda.

[1047]

krakoffski

1047XIII Liceum Ogólnokształcące im. Bohaterów Westerplatte

Tutaj przeniosło się liceum po wyprowadzce z pałacu Rzewuskiego, o którym pisałem w poprzednim wpisie. Wcześniej w tym budynku było już XVI LO, które decyzją władz oświatowych z dnia 23. sierpnia 1971 zostało połączone z 'trzynastką'. Nowa 'szesnastka' natomiast zainaugurowała kolejny rok szkolny już na osiedlu Willowym w Nowej Hucie. Szczegółowa historia szkoły znajduje się na jej oficjalnej stronie, konkretnie -> tu, a od siebie dodam, że tę szkołę kończył mój znajomy, z którym niegdyś robiło się masę głupich rzeczy po Krakowie. Niestety kontakt urwał się nam lata temu.

[1039]

krakoffski

1039Rondo Mogilskie

Na zdjęciu jest poziom -1, którym poprowadzono tramwaje i szlaki piesze. W tle natomiast widać pozostałości Bastionu V "Lubicz" z lat 60' XIX wieku. Rozebrano go na początku lat 50' wieku XX kiedy rozpoczęto budowę trasy do nowo powstałej Nowej Huty. Jego pozostałości zostały odkopane w roku 2007 podczas zupełnej przebudowy ronda, która nadała mu jego obecny kształt. 

[1032]

krakoffski

1032Mogilska

Smogowa noc. 

Po prawej byłe zakłady Polfy Kraków, dziś Teva Operations Poland, a po lewej biurowiec M65 Meduza.

[1007]

krakoffski

1007Basen "Krakowianka" przy Eisenberga - to co z niego zostało

Basen "Polfy", bo częściej tak się go nazywało, czynny był do roku 2009, po czym go zamknięto z uwagi na zły stan techniczny - ot, historia, jakich w Krakowie dużo. Kiedyś bywałem tu dość często, a każdy taki wypad "na Polfę" był przeze mnie wyczekiwany - jak już udało się uprosić rodziców. Ostatni raz pływałem tu około roku 2002/2003 nie musząc się już nikogo prosić ;). Od momentu zamknięcia ten rozległy teren znajdujący się tuż przy Rondzie Mogilskim leży odłogiem i jest wątpliwą atrakcją miasta. A to nawet o tym wie, bo przez lata próbowało znaleźć inwestora do budowy ośrodka sportowo-wypoczynkowego. Niestety wszelkie próby były nieudane, więc urzędnicy podjęli decyzję, że to miasto zajmie się tym terenem. A plany są imponujące - basen odkryty i kryty, SPA, wellness, masaże, sauny, boiska do siatkówki, tor do gry w bule, bieżnie, na kręgielni i korcie do squasha kończąc. Teoretycznie mielibyśmy się tym wszystkim cieszyć już w połowie roku 2020 - chcę w to wierzyć, na razie jednak musi wystarczyć mi prywatne lodowisko, które jest już otwarte i znajduje się w tym namiocie po lewej. 

 

© Cracow day by day
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci